x

Rozliczanie się poprzez faktury zamiast umowy o pracę staje się coraz powszechniejsze. Wynika to z faktu, że ludzie zarabiają coraz więcej, a coraz mniej zostaje nam w kieszeni jako pensja netto. W momencie, kiedy zaczynamy zarabiać powyżej 5 tys zł netto z tytułu umowy o pracę okazuje się, że często dotyczy nas próg podatkowy, że składki ZUS podlegają jakimś limitom. Wielu z nas pod koniec roku otrzymuje niższe pensje z powodu wyższych podatków.

ZALETY:


Więcej pieniędzy

W przypadku wynagrodzeń w środowiskach, gdzie wypłata wynosi 10 tys zł netto jako pracodawca muszę się liczyć z prawie podwójnym kosztem. Przy takim wynagrodzeniu całkowity koszt pracodawcy wynosi prawie 17 200zł. Do tego należy dodać koszty administracyjne związane z utrzymywaniem pracowników (badania, BHP, teczki osobowe, listy płac itp.) oraz konieczność udzielenia urlopu. Jak by to dodać to pewnie realny koszt miesięczny wynosiłby mniej więcej 20 tys.

Wielu pracodawców decyduje, że koszt pracodawcy zmieniany jest na kwotę na fakturze. A więc jeżeli tutaj mamy 17 tys zł to w przypadku zmiany umowy o pracę na działalność – pracownik na tyle wystawiłby fakturę.

Z umowy o pracę dziś otrzymuje 10 tys zł. Gdy z faktury odejmiemy koszty ZUS-u oraz podatku zostaje mniej więcej: 13 tys zł. A więc nawet jeżeli w swoją działalność poza ZUS-em nie wrzucimy żadnych kosztów to zostaje nam o około 3 tys zł miesięcznie więcej. No i warto tutaj dodać, że w tym sposobie rozliczenia nigdy nie wpadniemy na próg podatkowy 32%. W przypadku umowy o pracę mniej więcej w okolicy września już wpadniemy. A więc realny zysk jest dużo większy.

Mniej formalizmów

Umowa o współpracę nie wymaga od nas posiadania badań lekarskich, uczestniczenia w szkoleniach BHP, prowadzenie listy obecności, pisania wniosków urlopowych czy tłumaczenia się z zbyt długich przerw. A więc poza pieniędzmi zyskujemy też czas.

 

 

WADY:


Urlop, zwolnienie lekarskie, nadgodziny

Umowa o współpracy powoduje, że oficjalnie nie należą nam się świadczenia, które wynikają z umowy o pracę. Jednak nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby z naszym „pracodawcą” porozumieć się co do tych kwestii. Wiele firm dziś ustala zapisy np. „ w przypadku nieobecności nie tracisz prawa do wynagrodzenia przez np. 30 dni w roku”. Coraz więcej firm dba też o tzw. work/live/balance. A więc nie chcą, aby ich pracownicy pracowali wiele godzin w ciągu dnia. I jeżeli jest potrzeba poświęcenia większej ilości czasu to umawiają się na dodatkowe wynagrodzenia – które najczęściej liczone jest w taki sam sposób jak nadgodziny w przypadku umowy o pracę.

A więc wadą na pewno jest fakt, że te świadczenia nie należą nam się automatycznie, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby uregulować to między sobą.

Niskie świadczenia z ZUS

W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej i długotrwałej choroby możemy liczyć, że nasz zasiłek z ZUS będzie liczony od średniej składek. A więc będzie wynosił poniżej 1 tys miesięcznie. To ryzyko zawsze należy wziąć pod uwagę i realnie na takie rozwiązania raczej nie powinny decydować się osoby, które planują zajść w ciąże, planują operacje czy przewlekle chorują. W przypadku chorób mniej dokuczliwych na pewno oszczędność jakie wygenerujemy dzięki działalności gospodarczej pozwolą na spokojne pokrycie chwilowo wyższych kosztów i niższych zarobków.

Wydawać by się mogło, że wad jest więcej niż zalet i że nie jest to korzystne rozwiązanie. Jednak pomimo kilku dość istotnych was zwiększenie pensji pozwala na stosowanie dodatkowych ubezpieczeń, czy budowaniu oszczędności. W przypadku wystąpienia, któregoś z niekoniecznie pożądanych scenariuszy mamy pieniądze, aby poradzić sobie w tymczasowej mniej komfortowej sytuacji.