Realne miesięczne koszty prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej

Realne miesięczne koszty prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej

Podczas konsultacji z przedsiębiorcami na koniec rozmowy bardzo często pada pytanie, a czy o czymś jeszcze powinnam/powinienem wiedzieć? Czy poniosę jeszcze jakieś dodatkowe koszty?

Dziś właśnie dlatego, że te koszty budzą taki niepokój postaramy wyjaśnić jak działa utrzymanie działalności.

Ile kosztuje prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej?

Jednoosobowa działalność dziś wiąże się z niewielką ilością kosztów stałych związanych z administracyjnym jej utrzymaniem. Sprawdźmy koszty związane z zakładaniem, utrzymaniem i zamykaniem:

Zakładanie działalności

Dziś działalność zakłada się przez internet i nie ponosi się z tym związanych żadnych opłat. Aby otworzyć działalność z technicznego punktu widzenia potrzebny jest podpis elektroniczny. On również jest do zdobycia bezpłatnie. A więc tym samym nie musisz mieć żadnych środków na otwarcie firmy związanych z opłatami za otworzenie twojego biznesu.

 

 

 

Utrzymanie działalności:

Opłaty do ZUS-u

W przypadku prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej niestety nie unikniemy opłat do ZUS-u. W pierwszym okresie będzie to tylko składka zdrowotna, później tzw. mały ZUS, aż w końcu po 2,5 roku wpadniemy w okres, gdzie będziemy zobowiązani do płacenia dużego ZUS-u.

Opłaty podatkowe:

W działalności płacimy podatek od dochodu (przychód minus koszty). W zależności od tego, czy wybierzesz podatek liniowy (19%), czy progresywny (18%,32%) będziesz w takiej wysokości opłacał podatek od uzyskanego dochodu. Jeżeli Twój dochód będzie ujemny wtedy nie płacisz podatku. Tym samym, jeżeli prowadzisz swój biznes skutecznie i zarabiasz pamiętaj, że póki nie opłacisz zobowiązań podatkowych to nie jest to Twój zysk, a jedynie dochód.

 

Drugim podatkiem jest podatek VAT. Jeżeli będziesz podatnikiem podatku VAT to wtedy w cyklach miesięcznych lub kwartalnych będziesz opłacał VAT. VAT działa w taki sposób, że tyle ile VAT-u wpłynęło do Ciebie musi wypłynąć z Twojej firmy. A więc z punktu widzenia matematycznego ja nazywam go tzw. podatkiem neutralnym.

 

 

 

Księgowość:

Dziś księgowość jednoosobowych działalności gospodarczych kosztuje około 200zł netto w górę. Jednak jeżeli nie jesteście płatnikiem podatku VAT można wykupić sobie konto w dowolnym systemie elektronicznym, który wszystko wyliczy za nas. My musimy dostarczyć tylko danych z faktur kosztowych i przychodowych. Najczęściej te przychodowe też tam się wystawia. A więc nie ma większego problemu. Niektórzy decydują się na prowadzenie księgowości we własnym zakresie np. w excelu. Wtedy właściwie poza naszym czasem nie ma żadnych kosztów.

 

Koszty stałe związane z prowadzeniem firmy

Przeszliśmy już przez koszty związane z prowadzeniem biznesu z formalnego punktu widzenia. W mojej ocenie nie jest ich aż tak dużo. Przyszła pora na koszty biznesowe. Tutaj mowa o np. wynajęciu lokalu, domenach, hostingach, pracownikach itp. A więc koszty za które musisz zapłacić bez względu na to, czy coś zarabiasz, czy nie.

Koszty zmienne związane z prowadzeniem firmy

Koszty zmienne zależą od tego ile inwestujesz w danym miesiącu. To będą koszty np. reklam, papieru, art. biurowych itp.

 

Zarówno wysokość kosztów zmiennych i stałych mają wpływ na Twój dochód, a więc warto kontrolować przepływy pieniężne i decydować  o tym, co muszę kupić, co chcę, a co jest zwykłym „widzimisię”.

Działalność gospodarcza – jak obniżyć koszty jej prowadzenia?

Bardzo często pytacie mnie, czy w działalności da się obniżyć podatki oraz czy da się obniżyć koszty. Realnie działalność gospodarcza pod kątem podatkowym jest tak prosta, że nie ma tu mowy o wielkich optymalizacjach. Ze słyszenia niektórzy biorą faktury na prywatne zakupy które potencjalnie mogłyby być do firmy, od czasu do czasu na ubranie służbowe. Jednak umówmy się, są to drobne kwoty, a nie wielkie optymalizacje. Zdecydowanie więcej możliwości jest dostępnych np. w spółkach z o.o..

 

 

Przekształcenie spółki cywilnej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością – kiedy warto

Przekształcenie spółki cywilnej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością – kiedy warto

Spółki cywilne są dziś nadal niezwykle popularną formą prawną wybieraną najczęściej przez osoby z tej samej rodziny. Bardzo często jest zakładana przez współmałżonków. Pytanie czy ludzie, którzy się na nią decydują, są świadomi ryzyka i zagrożeń jakie się z tym wiążą.

 

Dlaczego założyli spółkę cywilną?

Podczas spotkań z przedsiębiorcami bardzo często słyszę bo księgowa mi tak doradziła, bo tak było najszybciej, bo tak było najłatwiej. Rzeczywiście zakładanie spółki cywilnej dziś jest niezwykle proste. Jest to umowa pomiędzy dwoma lub więcej ludźmi, którzy prowadzą swoje działalności gospodarcze. Umowa ta zakłada współpracę pomiędzy jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi i współpracę w określonym zakresie. Niewiele osób wie, że każdy ze wspólników spółki cywilnej może prowadzić działania poza nią w zakresie nie obejmującym umową. Np. dwie firmy prowadzące zakłady fryzjerskie dogadały się, że jest fajny lokal do wynajęcia na osiedlu, ale żadnej z fryzjerek na to nie stać samodzielnie. A więc podjęły decyzję, że zakładają spółkę cywilną i będą w ramach tego zakładu fryzjerskiego współpracować. Jednak jedna z nich poza fryzjerstwem dojeżdża do domu do klienta i robi paznokcie. Może nadal realizować takie działania  i one będą rozliczane poza spółką.

Tak czy owak powód, że tak było łatwiej, szybciej, bo tak ktoś doradził nie jest najlepszym sposobem podejmowania decyzji. Kiedy zastanawiamy się nad formą prawną naszej działalności warto zastanowić się nad ryzykiem i podjąć decyzję dopiero wtedy, gdy już będziemy pewni czy takie ryzyko chcemy nieść na swoich plecach.

 

 

Jakie są zagrożenia związane ze spółką cywilną?

 

Moim zdaniem największa wadą spółki cywilnej jest odpowiedzialność wspólników za wzajemne zobowiązania. Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, za zobowiązania spółki wszyscy wspólnicy ponoszą solidarną i osobistą odpowiedzialność. Jeśli wspólnicy z jakichkolwiek powodów przestaną spłacać należności związane z działalnością spółki, to można zająć majątek firmy (środki trwałe, rachunki bankowe, nieruchomości itp.), ale również majątek prywatny wspólników. Nawet jeżeli ten majątek nie ma nic wspólnego z spółką cywilną.

I chyba najtrudniejsze do zaakceptowania jest to, że w przypadku spółki cywilnej i prywatnych zobowiązań jednego z wspólników komornik ma prawo zająć rachunek bankowy spółki cywilnej i tym samym realnie pozostali wspólnicy będą na tym stratni.

Ponadto zaznaczyć należy, że nawet jeśli jeden ze wspólników ma swoje prywatne długi, to w celu ich wyegzekwowania komornik zająć może rachunek bankowy spółki cywilnej,

 

Dodatkowe wady to rozwiązanie się automatyczne spółki dwuosobowej w przypadku śmierci wspólnika. Co więcej do takiej spółki nie mają prawa spadkobiercy, a więc często rodzina traci na takim rozwiązaniu w przypadku jakiś zdarzeń losowych.

 

 

 

Co im przeszkadza?

Kiedy spotykam się z przedsiębiorcami często wspominają mi, że kiedyś podjęli decyzję o założeniu spółki cywilnej, jednak dziś widzą, że potrzebują innego rozwiązania. Najczęściej są już w fazie pierwszych konfliktów, czasami jakiś trudnych sytuacji związanych z windykacją,. Są też tacy, którzy słyszeli że np. w spółce z o.o. nie musieliby płacić ZUSu i do tego podatki zmniejszyli do 9%. Przychodzą więc z pomysłem, że może coś trzeba u nich zmienić.

 

Jak może rozwiązać te problemy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością?

 

Dla tych, którzy myślą o spółce z o.o. warto podkreślić, że w świetle prawa jest to osobowość prawna. Jak tłumaczę to przedsiębiorcom posługuje się metaforą osobny, wirtualny człowiek. Ten wirtualny człowiek ma swój osobny portfel, osobną odpowiedzialność, osobne konto bankowe. A więc w praktyce na pewno zyskujesz wspomniany już wcześniej ZUS. Tutaj za właścicieli oraz członków zarządu nie jest on konieczny ani obowiązkowy. Dodatkowo od stycznia 2019 w spółce można skorzystać z 9% podatku dochodowego. Spółka z uwagi na to, że jest osobnym podmiotem buduje sobie swoją zdolność kredytową. To jest ciekawa opcja, szczególnie dla inwestorów. Jednocześnie za ewentualne potknięcia odpowiada spółka swoim majątkiem. W bardzo wyjątkowych sytuacjach zdarza się że również zarząd. Tak czy owak na pewno daje większe bezpieczeństwo, wyraźne oddzielenie majątków prywatnego i firmowego oraz pozwala na realne optymalizowanie podatków.

 

3 najczęstsze  błędy popełniane na początku prowadzenia własnej działalności

3 najczęstsze błędy popełniane na początku prowadzenia własnej działalności

Różne mity mówią o tym, że 7 firm na 10 upada w pierwszych pięciu latach prowadzenia firmy. Używam słowa mity, bo można poczytać różne statystyki na ten temat. Jednak prawdą jest, że większość firm po dość krótkim okresie początkowym się zamyka. Dziś postaram się zdiagnozować co dzieje się w początkowej fazie prowadzenia działalności, że właśnie tak się dzieje.

 

SZYBKO

Wpadasz na pomysł założenia firmy, często na fali emocji, dobrego humoru, marzeń i sprzyjającej aurze. Wtedy chcesz szybko. Nie masz za wiele czasu nad pomyśleniem nad planem, strategią, budżetem. Wierzysz, że się uda, wierzysz, że będzie dobrze, wierzysz, że masz genialny produkt lub usługę i nic nie może zmącić tego szczęścia.

Właśnie na fali tych emocji często popełniamy ogrom błędów. Wielu znanych mi początkujących przedsiębiorców zastanawia się nad budowaniem wielkich lejków sprzedażowych w internecie, kiedy nie ma nawet dobrze opracowanej strategii sprzedaży oraz nie wie kim jest jego potencjalny klient (persona). Wielu z nas mąconych obietnicami reklam w internecie wierzymy, że będziemy zarabiać w kilka dni. Oczywiście są tacy, którzy mają szczęście….ale czy na pewno? Tym, którym się udaje realizować zyski obiecywane w reklamach na FB to ci, którzy niczego nie budowali szybko i na hura. Tam wszystko jest przemyślane od A do Z.

 

 

 

NAJTANIEJ

Ciągle mam wrażenie, że Polacy wierzą w złoty trójkąt sprzedaży. A więc, że jednocześnie może być tanio, szybko i dobrze. Uczą nas tego supermarkety, przetargi, w których podejmuje się decyzję w oparciu o cenę. A jeżeli chcesz mieć firmę to albo stawiasz na jakość i wtedy prawdopodobnie nie będziesz konkurencyjny cenowo, albo stawiasz na możliwie najniższą cenę, ale wtedy na pewno nie będzie to połączone z jakością. Podobnie jest z osobami, które zakładają firmę. Na początku robią księgowość, marketing, sprzedaż, obsługę klienta we własnym zakresie. Niektórzy jeszcze porywają się na stawianie stron internetowych. Okazuje się, że a i owszem jest tanio, bo nie płacimy za te usługi profesjonalistom, jednak czy ich jakość jest na wysokim poziomie – wątpię. Jeżeli chcesz prowadzić firmę, to szczególnie sprawy, jakie widzi klient warto zrobić od początku profesjonalnie i dobrze.

BRAK PLANU PRZEPŁYWÓW PIENIĘŻNYCH

Wiele znanych mi przedsiębiorców otwierało swoje firmy na fali emocji. Często nie zastanawiali się, za co będą żyli za miesiąc, dwa trzy czy rok. Prawda jest taka, że niewielu właścicieli ma to szczęście, że zarabiają od pierwszego dnia. Większość zaczyna zarabiać po kilku miesiącach, czy nawet roku albo dwóch. Warto przed otwarciem biznesu pomyśleć ile pieniędzy wydaje co miesiąc, a ile będę zarabiać. Dzięki temu wiesz ile musisz mieć oszczędności, aby nie mieć ogromnego ciśnienia wcześniejszego zarabiania, zgadzania się na niższe ceny, czy na nie do końca rentowne propozycje. Druga strona medalu braku wystarczającej gotówki na inwestycje prowadzi do tego, że czujesz się sfrustrowany i własny biznes zamiast sprawiać satysfakcję i zadowolenie generuje wiele negatywnych emocji.

 

 

 

A więc powstaje pytanie – od czego zacząć?

Moim zdaniem należy właśnie nad przepływami pieniężnymi się zastanowić. Ile mam, ile potrzebuje, ile powinienem odłożyć. Dzięki temu unikniesz frustracji.

Odnośnie szybkości działań. Przedsiębiorcy to ludzie nie bojący się ryzyka, jednak z drugiej strony niezwykle szybko kalkulujący. Tak czy owak to dobrzy stratedzy. Otwierając firmę w emocjach raczej nie jesteś dobrym strategiem. Daj sobie ochłonąć i pomyśl, kto jest Twoim klientem, gdzie go szukać, jak się z nim komunikować. 

Jak to już będziesz wiedział to na pewno łatwo będzie wymyśleć kanały dotarcia i system sprzedaży.

W biznesie ważne jest, aby umieć szybko, ale jednocześnie skutecznie podejmować decyzje.

 

Jak spółka z o.o. może rozwiązać problem testu przedsiębiorcy?

Jak spółka z o.o. może rozwiązać problem testu przedsiębiorcy?

Rząd niedawno ogłosił, że od 2020 będzie obowiązywał tzw. test przedsiębiorcy. Jest on wynikiem planu finansowego na lata 2019 – 2022. Jak każda kontrowersyjna zmiana, ta również wywołuje wiele emocji oraz dyskusji. Nawet wśród osób rządzących można usłyszeć negatywne opinie. Na ten moment nie wiadomo, co się realnie wydarzy, nie wiadomo czy test zostanie wprowadzony, nie wiadomo również jak będzie ostatecznie wyglądał.

 

Czym jest test przedsiębiorcy?

Test przedsiębiorcy ma na celu ukrócić zakładanie tzw. pozornych działalności gospodarczych. Jest wymierzony przede wszystkim przeciwko osobom, które pracują dla jednej firmy i z powodu optymalizacji podatkowych i ZUS-owych korzystają z opcji współpracy B2B. Dotyczy to głównie osób pracujących w branży IT, czy menadżerów. Osoby te często zarabiają ponad 10 tys zł brutto, co np. przy umowie o pracę powodowałoby wysokie składki ZUS oraz płacenie podatku dochodowego w drugiej połowie roku w wysokości 32%. W takich przypadkach osoby te decydują się na założenie działalności gospodarczej i opłacanie podatku liniowego 19% bez względu na wielkość dochodów, nie wpadając w próg 32%.

Właśnie takie obejście chce ukrócić rząd. Test ma sprawdzać ile faktur wystawiamy. Ich ilość ma być dowodem na to, że nie współpracujemy tylko z jedną firmą. Dodatkowo poza ilością faktur chce sprawdzać udział poszczególnych przychodów w całości naszych wpływów. Teoretycznie Urząd Skarbowy może stwierdzić, że mamy wiele faktur, ale jedna stanowi ponad 80% naszych przychodów i wtedy uniemożliwi nam stosowanie podatku liniowego.

 

Czego się spodziewać?

W naszym kraju niestety nigdy nie wiadomo w jakiej rzeczywistości prawno – podatkowej obudzimy się następnego dnia. Z moich obserwacji wynika, że obecny rząd wprowadza ogromny chaos komunikacyjny. Do mediów trafia wiele informacji o planach, potencjalnych zmianach. Odnoszę wrażenie, że jest to celowe działanie, aby sprawdzić reakcję związków pracodawców i innych tego typu organizacji oraz ogólnego odzewu społeczeństwa. Niestety obecnie mamy w naszym kraju ogromne rozdawnictwo pieniędzy typu 13 emerytura, 500+ na każde dziecko itp. Jak powszechnie wiadomo, aby komuś dać trzeba te pieniądze wziąć z jakiegoś źródła. Ciągłe podwyższanie podatków m. in. z tego wynika.

 

 

Kto może zostać objęty testem?

Dziś większość z nas wysyła jednolite pliki elektroniczne do urzędów skarbowych. Ostatnią grupą, która tego nie robi są firmy nie będące płatnikami VAT. A więc firmy, które nie przekraczają 200 tys zł obrotu rocznie. W mojej ocenie jeżeli dojdzie do realnego wejścia testu przedsiębiorcy w życie pierwsze do sprawdzenia pójdą osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, wystawiającą jedną, dwie, trzy faktury, którzy jednocześnie są płatnikami podatku VAT. Z uwagi na JPK będzie ich niezwykle łatwo namierzyć. Dodatkowo z doświadczenia wydaje mi się, że małe urzędy będą kontrolowały częściej i szybciej z uwagi na mniejsze obciążenie. Jednak ciągle mam nadzieję, że rząd się opamięta i nie wprowadzi testu przedsiębiorcy w życie.

 

W jaki sposób posiadanie spółki z o.o. może pomóc w poradzeniu sobie z testem przedsiębiorcy?

Spółka z o.o. jest tworem, który nazywamy osobowością prawną. A więc należy o niej myśleć jak o osobnym podmiocie. Ja często mówię o tym wirtualny człowiek. Od 2019 większość nowych spółek może opłacać 9% podatek dochodowy. Często mówi się o podwójnym opodatkowaniu, jednak on występuje tylko wtedy, kiedy zysk spółki postanowimy sobie wypłacić. Jeżeli nie decydujemy się na taki krok prawdopodobnie spółka opłaci tylko 9% podatku dochodowego. Warto wspomnieć, że spółka może utrzymywać naszą nieruchomość, samochód, telefon, internet itd. Wiele wydatków związanych z naszym codziennym życiem może być rozliczane w spółce jako koszt. Dodatkowo możemy wypłacać sobie wynagrodzenie w postaci umowy o dzieło (można ją stosować w szczególnych wypadkach) lub wynagrodzenie za pełnienie funkcji zarządu. Dzięki temu spółka wypłaca Ci pieniądze na tzw. życie a pozostałe pieniądze zostawiasz w spółce. Po jakimś okresie, kiedy nazbierasz odpowiednią kwotę możesz kupić np. nieruchomość pod inwestycje.

 

Oczywiście spółka z o.o. jest tylko sposobem na poradzenie sobie z ewentualnym testem przedsiębiorcy. Nie jest rozwiązaniem idealnym, jednak kiedy odpowiednio ustawimy sobie wypłaty może okazać się, że unikniemy wpadnięcia w drugi próg podatkowy.

 Więcej o działaniu spółki możesz dowiedzieć się na naszym szkoleniu:

Praca na etacie czy własna działalność – co wybrać?

Praca na etacie czy własna działalność – co wybrać?

Rozliczanie się poprzez faktury zamiast umowy o pracę staje się coraz powszechniejsze. Wynika to z faktu, że ludzie zarabiają coraz więcej, a coraz mniej zostaje nam w kieszeni jako pensja netto. W momencie, kiedy zaczynamy zarabiać powyżej 5 tys zł netto z tytułu umowy o pracę okazuje się, że często dotyczy nas próg podatkowy, że składki ZUS podlegają jakimś limitom. Wielu z nas pod koniec roku otrzymuje niższe pensje z powodu wyższych podatków.

Nic dziwnego, że w takim świecie większość z nas myśli jak z tego zrezygnować, jak to zmienić na lepsze. No i często w porozumieniu z pracodawcą decydujemy się na zmianę zatrudnienia z umowy o pracę na rozliczanie się za pomocą faktury. Przypatrzmy się jakie są zalety i wady takiego rozwiązania:

 

ZALETY:

Więcej pieniędzy

W przypadku wynagrodzeń w środowiskach, gdzie wypłata wynosi 10 tys zł netto jako pracodawca muszę się liczyć z prawie podwójnym kosztem. Przy takim wynagrodzeniu całkowity koszt pracodawcy wynosi prawie 17 200zł. Do tego należy dodać koszty administracyjne związane z utrzymywaniem pracowników (badania, BHP, teczki osobowe, listy płac itp.) oraz konieczność udzielenia urlopu. Jak by to dodać to pewnie realny koszt miesięczny wynosiłby mniej więcej 20 tys.

Wielu pracodawców decyduje, że koszt pracodawcy zmieniany jest na kwotę na fakturze. A więc jeżeli tutaj mamy 17 tys zł to w przypadku zmiany umowy o pracę na działalność – pracownik na tyle wystawiłby fakturę.

Z umowy o pracę dziś otrzymuje 10 tys zł. Gdy z faktury odejmiemy koszty ZUS-u oraz podatku zostaje mniej więcej: 13 tys zł. A więc nawet jeżeli w swoją działalność poza ZUS-em nie wrzucimy żadnych kosztów to zostaje nam o około 3 tys zł miesięcznie więcej. No i warto tutaj dodać, że w tym sposobie rozliczenia nigdy nie wpadniemy na próg podatkowy 32%. W przypadku umowy o pracę mniej więcej w okolicy września już wpadniemy. A więc realny zysk jest dużo większy.

Mniej formalizmów

Umowa o współpracę nie wymaga od nas posiadania badań lekarskich, uczestniczenia w szkoleniach BHP, prowadzenie listy obecności, pisania wniosków urlopowych czy tłumaczenia się z zbyt długich przerw. A więc poza pieniędzmi zyskujemy też czas.

 

 

WADY:

Urlop, zwolnienie lekarskie, nadgodziny

Umowa o współpracy powoduje, że oficjalnie nie należą nam się świadczenia, które wynikają z umowy o pracę. Jednak nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby z naszym „pracodawcą” porozumieć się co do tych kwestii. Wiele firm dziś ustala zapisy np. „ w przypadku nieobecności nie tracisz prawa do wynagrodzenia przez np. 30 dni w roku”. Coraz więcej firm dba też o tzw. work/live/balance. A więc nie chcą, aby ich pracownicy pracowali wiele godzin w ciągu dnia. I jeżeli jest potrzeba poświęcenia większej ilości czasu to umawiają się na dodatkowe wynagrodzenia – które najczęściej liczone jest w taki sam sposób jak nadgodziny w przypadku umowy o pracę.

A więc wadą na pewno jest fakt, że te świadczenia nie należą nam się automatycznie, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby uregulować to między sobą.

Niskie świadczenia z ZUS

W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej i długotrwałej choroby możemy liczyć, że nasz zasiłek z ZUS będzie liczony od średniej składek. A więc będzie wynosił poniżej 1 tys miesięcznie. To ryzyko zawsze należy wziąć pod uwagę i realnie na takie rozwiązania raczej nie powinny decydować się osoby, które planują zajść w ciąże, planują operacje czy przewlekle chorują. W przypadku chorób mniej dokuczliwych na pewno oszczędność jakie wygenerujemy dzięki działalności gospodarczej pozwolą na spokojne pokrycie chwilowo wyższych kosztów i niższych zarobków.

Wydawać by się mogło, że wad jest więcej niż zalet i że nie jest to korzystne rozwiązanie. Jednak pomimo kilku dość istotnych was zwiększenie pensji pozwala na stosowanie dodatkowych ubezpieczeń, czy budowaniu oszczędności. W przypadku wystąpienia, któregoś z niekoniecznie pożądanych scenariuszy mamy pieniądze, aby poradzić sobie w tymczasowej mniej komfortowej sytuacji.

 

Jak policzyć podatki – aby wiadomość z księgowości mnie nie zaskakiwała

Jak policzyć podatki – aby wiadomość z księgowości mnie nie zaskakiwała

Podobno 8 na 10 przedsiębiorców zaskakuje informacja o wysokości podatków od księgowej. Oznacza to, że albo nie wiedzą czego się spodziewać, albo nie umieją sobie tego z grubsza policzyć, albo się tym nie interesują.

Każda z tych sytuacji oznacza, że nie kontrolujecie przepływów finansowych w Waszej firmie. Najgorsze jest to siedzenie jak na szpilkach w oczekiwaniu na wyrok – ile w tym miesiącu będzie podatku do zapłacenia. Okazuje się jednak, że w dość prosty sposób można sobie z tą informacją poradzić, można z grubsza wyliczyć czego się realnie spodziewać. Pewnie nie wyliczycie tego co do złotówki, jednak zwykle informacja zaokrąglona do 100-500 zł wystarcza (poziom zaokrąglenia zależy od wielkości firmy).

W pierwszym kroku bierzecie na tapetę wasze przychody.

Pewnie dość łatwo wam ustalić na ile wystawiliście FV sprzedażowych, w danym miesiącu np. 20 000 zl netto + 23% VAT (4600 zł), czyli brutto 24600 zł.

Do tego dodajcie dochody z innych źródeł np. kasa fiskalna. Dla przejrzystości przykładu załóżmy, że w naszej firmie wystawiliśmy tylko te FV.

 

 

W drugim kroku weź pod uwagę swoje koszty.

Najczęściej wiesz ile wynoszą koszty stałe, takie jak czynsz, leasing, jakaś umowa ryczałtowa (np. księgowość). Wiesz, że na takie usługi wydajesz w miesiącu 8 tys zł. Wiesz na ile robisz przelewy, a więc jest to kwota brutto. Należy obliczyć z tego netto i VAT. 8tys zł ;1,23= 6504,07 netto, a więc podatek VAT wynosi 1495,93.

W trzecim kroku patrzysz na koszty zmienne znaczące w danym miesiącu.

Akurat w tym miesiącu zdecydowałeś się kupić telefon komórkowy za 4 tys zł brutto (w tym netto: 3252,03, VAT: 747,97).

I już czwarty krok – ostatni: robimy podsumowanie

 

 

Netto

VAT

Brutto

PRZYCHODY

20000

4600

24600

KOSZTY STAŁE

6504,07

1495,93

8000

KOSZTY ZMIENNE

3252,03

747,97

4000

 

 

 

 

 

10243,9

2356,1

12600

 

 

Pytanie, co z tej tabelki wynika. W pierwszej kolejności sprawdźmy ile wynosi podatek dochodowy (CIT). Od kwoty przychodu netto odejmujemy kwoty kosztów netto, a następnie mnożymy przez stawkę podatku. Od 2019 dla większości małych firm ten podatek wynosi 9%. A więc: 10243,90 zaokrąglamy do pełnych złotych  10244 x89% = 921,96 i ponownie wynik zaokrąglamy do pełnych złotych. Podatek dochodowy do zapłacenia wynosi: 922zł.

W drugiej kolejności przyjrzyjmy się podatkowi VAT. Wpłynęło do nas 4600 zł VAT-u. A więc tyle samo musi wypłynąć. A więc od naszego VAT przychodzącego odejmujemy VAT wynikający z kosztów, i różnicę zaokrągloną do pełnych złotych wpłacasz do urzędu skarbowego, w tym wypadku 2356zł.

Patrząc na tą tabelkę można by rzec, że przecież jeżeli to takie proste to nie potrzebuje księgowości. Zdecydowanie odradzam to rozwiązanie. Koszty takie jak np. leasing auta możesz rozliczyć tylko w części (50% VAT-u  i 75% kosztów z netto). Dodatkowo zgodnie z przepisami jesteśmy zobowiązani prowadzić pełną księgowość zgodnie ze sztuką. A to nie tylko wyliczenia wielkości podatku, ale i odpowiednie zapisy księgowe.

Jednak taki schemat działania pozwoli Ci uniknąć zaskoczenia mailem od księgowości.